Obserwatorzy

środa, 20 września 2017

Paskudny wrzesień

Oj paskudny, zdaje się wyjątkowo 😒 nie dość, że zimno, mokro, to jeszcze coś się do mnie przyplątało. Mam takie ataki kaszlu, że wszystko mnie boli 😓. Wczoraj było ładnie, słoneczko świeciło. Nie mogłam jednak wyjść z domu, bo miałam postawione bańki. Oczywiście, jestem na zwolnieniu. Coś sobie dłubię. Trochę leżę, bo jakoś sił nie mam za dużo. Bieda, oj bieda. W sobotę miałam jechać na warsztaty do Agi. Chyba nic z tego.
Całkiem niedawno byłam na warsztatach w Scapbooking Shop, "Zapisane w gwiazdach". Prowadziła je Olga Siedlecka. Zachwyciłam się Jej pracą i ciągle trwam w zachwycie. Starałam się zrobić coś równie pięknego 😇 i dumna jestem z tego co zrobiłam. Bardzo mi się podoba 😍











Ostatnie zdjęcie pokazuje plecy pracy, może być widoczna z tej strony też.
Za jakiś czas postaram się zrobić jeszcze jedną pracę, do towarzystwa 😁

niedziela, 27 sierpnia 2017

Koniec milczenia :)

Pomyślałam sobie, że czas wrócić do żywych. Tu i teraz. Może mi się będzie chciało dość regularnie pisać.
Od czego zacząć? Tyle się działo  🙂
Robię różne rzeczy, decou jakby najmniej, a z niego wyszłam. Mam sentyment do prostego decoupage, niemal klasycznego. Papier, ryżowce wszelkie i serwetki też 😃
Tu z papierem ryżowym.




Co jeszcze znajdę? pewnie jak poszukam wśród fotek różnej maści, coś jeszcze będzie 🙂





Teraz tyle, lecę na wiejską imprezę kapuścianą 😉

wtorek, 29 marca 2016

Nadzieja umiera ostatnia

Bardzo zły okres nastał. Wszystko się komplikuje. Pomału zaczynam się znów zakręcać. Wiem, że to do niczego dobrego nie doprowadzi, ale nie mogę się uporać z wieloma problemami. Tracę chęci do jakiejkolwiek pracy. Coś zaczynam, nie mogę skończyć. 
Podobno nadzieja umiera ostatnia. A ja już nie mam nadziei. Właśnie została mi odebrana. Staram się wprawdzie, chodzę do pracy, zaglądam tu, zaglądam tam...... ale..............
Dobrze, że prawie nikt tu nie zagląda. Miałam potrzebę napisania tego. Nie oczekuję żadnych słów pocieszenia, po prostu musiałam.
Tymczasem koniec.

czwartek, 15 października 2015

Jesienna Akademia Rękodzeieła

Robi się zimno, pierwsze przymrozki za nami. Już nawet śnieg padał, całkiem niedaleko. Brrrrrrr, nie lubię zimy. Wiem, widoki zimowe są piękne, nawet dech zapierają. Dla mnie tylko na fotografii, na papierkach       i serwetkach ha, ha............
10 października podczas VIII Jesiennej Akademii Rękodzieła w pracowni Ewy Sadowskiej Nicnierobienie Twórcze Tworzenie udało mi się zmalować piękny zimowy zegar. Ewa jest cudowną osobą, rozsiewa wokół siebie wspaniałą atmosferę. Bardzo lubię u Niej gościć. Dziękuję Ewciu, było wspaniale :)
Tymczasem bez wskazówek i cyferek, mała zajawka całości. Dziś padało cały dzień i nie mogłam zrobić dobrych fotek. W sobotę mam wolne, znajdę chwilę by uwiecznić go zanim zawiśnie na ścianie.



piątek, 2 października 2015

Praga

Praga, Praga, Praga ..................... :) zakochałam się w tym mieście 4 lata temu. Wtedy byłam bardzo krótko, teraz kilka dni. Zabytki cudne, budowle przetrwały wojenną zawieruchę. Praga nie była zniszczona wcale. Mieszkałam w kamienicy z XIX wieku, fajne mieszkanko, mogłabym takie mieć :) i była winda, przyklejona na zewnątrz. Można? można. A u nas po co? Lepiej zamknąć obiekt z powodu braku windy!






















Beatko, dziękuję :)

czwartek, 10 września 2015

po długiej przerwie

Zaczynam od nowa, niemal. Długo nie pisałam, mam nadzieję, że nie zniechęcę się znowu.
Urlop w tym roku miałam wyjątkowy, jak żadnego roku. Najpierw był zlot mojego forum



Wróciłam, zrobiłam pranie, spakowałam walizę i pojechaliśmy do Małgosi, na wieś, do Rusi. Ze wsi na wieś :-) ale jakie piękne okoliczności przyrody, mazurskie (czy warmińskie?) lasy, jezioro Dziki Gil, żurawie, cisza, spokój. Nie tak jak na mojej wsi. Niedaleko piękna Ostróda, Morąg. Pięknie było, oboje z mężem jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogliśmy tu być. Małgosiu, jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję.







Czas szybko nam uciekał, było pięknie.
Później pojechałam do Pragi :-)